Batony przygotowałam na wyjazd na Suwalszczyznę, żeby zawsze mieć przy sobie jakiś energetyczny ,,dopalacz", tym bardziej, że większą część wyjazdu spędziłam na rowerze :). Jest to wersja bez orzechów, a więc nadaje się dla alergików. Batony wyszły dość wilgotne - można je przechowywać w zamkniętym pojemniku 3-4 dni. Nie ma tu dodatku żadnego słodzidła w postaci miodu czy ksylitolu, ale uwierzcie mi, są naprawdę słodkie... a najlepiej przekonajcie się sami :).
Składniki (ok. 10 batonów):
- 2 szklanki płatków owsianych
- 1 szklanka amarantusa ekspandowanego
- 1 niepełna szklanka daktyli
- 3 banany
- 100 g suszonych moreli (ok. 3/4 szklanki)
- 2 łyżki ziaren sezamu
- 2 łyżki jagód goji
- 1 łyżeczka sproszkowanej guarany
- 0,5 łyżeczki cynamonu
- 0,5 łyżeczki sproszkowanej wanilii
Piekarnik rozgrzać do temp. 180℃.
Blachę o wymiarach 21 x 25 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Daktyle zalać niewielką ilością gorącej wody, zostawić na kilka minut. Morele drobno pokroić, banany rozdrobnić widelcem na papkę. Daktyle zmiksować w blenderze na pastę dodając w miarę potrzeby wody. Wszystkie składniki umieścić w dużej misce i dokładnie wymieszać. Powstałą masę przełożyć na blaszkę, wyrównać i mocno docisnąć. Piec przez ok. 25 minut. Batony można pokroić bezpośrednio po wyjęciu z piekarnika, pozostawić w blaszce do wystudzenia.