Pokazywanie postów oznaczonych etykietą orzechy laskowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą orzechy laskowe. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 maja 2018

Mini desery jogurtowo-kawowe


Bardzo proste w wykonaniu (a zarazem bardzo smaczne) mini desery jogurtowo-kawowe, które świetnie sprawdzą się w momencie, kiedy najdzie nas nagła ochota na coś słodkiego. Są lekko kwaskowe, a jednocześnie delikatnie słodkie. Daleko im do ciężkiego, mocno czekoladowego brownie - mają za to w sobie coś, co sprawia, że po jednej porcji ma się ochotę na więcej :). Do przygotowania tych deserów wykorzystałam produkty bez laktozy Mlekovita.
Składniki (5-6 porcji):

- 3 łyżki ksylitolu
- 1,5 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
- 1 tabliczka (100 g) gorzkiej czekolady bez cukru
- 1/3 łyżeczki sproszkowanej wanilii
- świeżo zmielona kawa i potłuczone orzechy laskowe do dekoracji

Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej, pozostawić do lekkiego wystudzenia. Kawę rozpuścić w niewielkiej ilości ciepłej wody, odstawić. Śmietanę, jogurt i ksylitol zmiksować na jednolitą masę, rozdzielić na dwie miski (każda część po ok. 300 g). Do jednej części dodać sproszkowaną wanilię, zmiksować. Do drugiej dodać roztopioną czekoladę oraz kawę i zmiksować. Ciemną część przełożyć do pucharków, wstawić na pół godziny do lodówki. Na lekko stężałą czekoladową warstwę wylać masę jogurtową, przenieść do lodówki. Przed podaniem posypać świeżo zmieloną kawą oraz potłuczonymi orzechami laskowymi.

środa, 20 grudnia 2017

Świąteczne kuleczki chałwowe i grudniowy Health Box


Jakie smaki kojarzą Wam się ze Świętami? Może marcepan? Albo pierniki? Dla mnie numerem jeden świątecznych smaków i zapachów są zdecydowanie mandarynki. Mają do tego ciekawą właściwość - jedząc je w szkole, w pracy czy na uczelni nie jest możliwe ukrycie faktu posiadania mandarynek. Wystarczy zacząć je obierać, a zaraz znajdą się jacyś chętni :). Tym razem jednak nie będzie o mandarynkach, ale innym przysmaku, który świetnie się wpasowuje w ten świąteczny czas. A mowa tu oczywiście o chałwie. Wydawałoby się - prosty skład, bo to głównie sezam (lub inne nasiona i orzechy), coś do posłodzenia i ewentualnie bakalie. A biorąc do ręki pierwszą lepszą chałwę na sklepowej półce, co widzimy na etykiecie oprócz podstawowych składników? Oczywiście olej palmowy, którego byśmy się tutaj nie spodziewali. Żeby kupić chałwę dobrej jakości trzeba się trochę natrudzić, dlatego dzisiaj mam dla Was przepis na banalnie proste do zrobienia, pyszne kuleczki chałwowe. Do ich przygotowania wykorzystałam Masło Sezamowe Słodzone Syropem z Agawy Primavika, które znalazło się w ostatnim, grudniowym Health Boxie (o nim opowiem trochę niżej), ale równie dobrze można wykorzystać tahini w połączeniu z dowolnym, płynnym słodzikiem. Takie kuleczki świetnie sprawdzą się jako świąteczny upominek. Nie dość, że przygotowane samodzielnie, to w dodatku pyszne i o zdecydowanie lepszym składzie niż ,,sklepowe" słodycze. Czego chcieć więcej? :)

Składniki (ok. 14 kuleczek):

- opakowanie Masła Sezamowego Słodzonego Syropem z Agawy Primavika (lub 110 g tahini + 70 g syropu z agawy lub innego płynnego słodzika)
- 1/3 szklanki orzechów laskowych (można wykorzystać inne, np. nerkowce)
- 2/3 szklanki poppingu z amarantusa
- opcjonalnie:  kakao, cynamon

Orzechy rozdrobnić w blenderze. Do miski wsypać wszystkie składniki. Masę wymieszać łyżką lub rękami (zdecydowanie łatwiej). Formować kulki wielkości orzecha włoskiego i układać na talerzu. Włożyć do lodówki na minimum 1 godzinę. Masę można też podzielić na części i przygotować różne warianty smakowe, np. z dodatkiem kakao. Przechowywać w lodówce (ale gwarantuję, że długo tam nie postoją :D).



Oprócz Masła Sezamowego Słodzonego Syropem z Agawy Primavika (które w składzie poza pastą sezamową i syropem zawiera jedynie lecytynę sojową i aromat waniliowy) w grudniowym Health Boxie znalazły się:

- Mąka z amarantusa Vivio - obecnie posiadam dwa duże opakowania mąki amarantusowej i chyba muszę zacząć intensywnie ją przerabiać, bo już i tak nie mam miejsca w moim kuchennym składziku :). Może naleśniki amarantusowe?

- Morwa suszona Vivio - sprawdzi się jako szybka przekąska, chociaż to chyba nie do końca mój smak, ale zawsze coś nowego.

- Przyprawa do ryby Vivio - bardzo podoba mi się skład tej przyprawy (papryka słodka, czosnek, pieprz biały, majeranek, oregano, rozmaryn, szałwia, kminek, papryka chilli), bo nie znalazłam w nim cukru ani soli. Niestety, często większą część takich mieszanek stanowi właśnie sól, a tutaj miłe zaskoczenie. Z chęcią ją wykorzystam.

- Bio cynamon cejloński Ekogram - cynamonu cejlońskiego używam na co dzień, ale cieszę się, że właśnie taki trafił do boxa, bo niestety przyprawa, którą można kupić w większości sklepów to tzw. cynamon kasja, czyli odmiana chińska. Kasja jest intensywniejszy w smaku, ale zawiera znacznie więcej kumaryny od cynamonu cejlońskiego (który jest zdecydowanie droższy) i nie powinno się go stosować w nadmiernych ilościach.

- Bio jeżyna liofilizowana Ekogram - liofilizowane owoce uwielbiam, a jeżyny nie miałam jeszcze okazji wypróbować, więc jest to jeden z moich ulubionych produktów tej edycji



niedziela, 12 listopada 2017

Marchewkowo-jabłkowe ciasto z recyklingu


Nie lubię kiedy coś się marnuje, a już szczególnie boli mnie wyrzucanie jedzenia. W kuchni wiele ,,odpadków" można jeszcze wykorzystać, tak naprawdę ogranicza nas tylko wyobraźnia. Dzisiaj chcę Wam pokazać, jak wykorzystałam pulpę marchewkowo-jabłkową, która pozostała mi po wyciskaniu soku w wyciskarce wolnoobrotowej. Właściwie można użyć tutaj dowolnego zestawu warzyw i owoców. Jako baza do ciasta świetnie sprawdzą się też buraki czy cukinia. Jeśli nie mamy takich ,,odpadków", możemy po prostu zetrzeć na tarce marchewkę i jabłka :). Samo ciasto przypomina w smaku wilgotnego murzynka, nie jest bardzo słodkie (jak większość moich wypieków), więc zawsze można dodać trochę więcej słodzika :).

Składniki (na tortownicę o średnicy 22 cm):

- 400 g pulpy marchewkowo-jabłkowej (lub startej na tarce marchewki i jabłek - po połowie)
- 1 szklanka mąki gryczanej
- 1/3 szklanki kakao
- 2 jajka
- 180 g twarogu na sernik (lub jogurtu naturalnego)
- 0,5 szklanki oleju rzepakowego
- 3 łyżki syropu daktylowego (można dodać więcej)
- 1 dojrzały banan
- 1 łyżeczka cynamonu 
- 0,5 łyżeczki sody
- polewa: 50 g gorzkiej czekolady bez cukru, 40 g śmietany kremówki + garść orzechów laskowych

Piekarnik rozgrzać do 180°C. Banana rozdrobnić widelcem na papkę. Wszystkie składniki ciasta wymieszać w misce łyżką lub mikserem, przelać do formy wyłożonej papierem do pieczenia. Piec ok. 60 min. Wyjąć z piekarnika i wystudzić. Przygotować polewę: czekoladę połamać na kostki i rozpuścić razem ze śmietaną w kąpieli wodnej. Polać ciasto. Orzechy rozdrobnić w moździerzu, posypać po wierzchu.